Idziesz w niedzielę na spacer do lasu, a pod jodłą leży kilka zielonych gałązek, idealnych na stroik na grób? Zostaw je. W lasach państwowych bez zgody leśniczego nie wolno zabrać nawet tego, co leży na ziemi. Do 31 października Straż Leśna prowadzi ogólnopolską akcję „Stroisz 26”. Na stroik weź tuję albo jałowiec z własnego ogrodu.
Leżąca gałązka nie jest niczyja
Ten argument słyszę przy stroikach najczęściej: przecież niczego nie ścinam, tylko podnoszę to, co spadło. Problem w tym, że w lasach państwowych nie zabierzesz samowolnie nawet leżącego drewna. O tym, co możesz wynieść z lasu, decyduje leśniczy, a nie to, czy gałąź wisi jeszcze na drzewie.
Te same zasady obejmują stroisz, czyli gałęzie jodły i świerku, których floryści używają jako zielonej podstawy wieńców i wiązanek. Dotyczą też mchu i porostów, które wiele osób wkłada do dekoracji. Niewielka ilość na jeden prywatny stroik nie jest tu żadnym wyjątkiem.
Łatwo to pomylić z grzybami i owocami runa leśnego, bo te zbiera się na ogólnych zasadach. Gałęzie do tej kategorii nie należą.
Czym grozi zabranie stroiszu z lasu?
Za nielegalne pozyskanie gałęzi można dostać mandat, a poważniejsze sprawy trafiają do sądu. Leśnicy nie traktują nawet kilku gałązek jako drobiazgu i mają ku temu konkretny powód.
Stroisz najczęściej obcina się z młodych jodeł i świerków. Drzewko, które straci dużą część gałęzi, może zostać trwale zdeformowane i osłabione, a w skrajnych przypadkach obumiera. Najgorzej, gdy ktoś uszkodzi wierzchołek, bo od niego zależy prawidłowy wzrost. Zniszczony młodnik odbudowuje się przez wiele lat, a nie przez jeden sezon.
Kontrole obejmują też sprzedawców
Akcja „Stroisz 26” ruszyła 19 października i potrwa do 31 października, czyli niemal do samego dnia Wszystkich Świętych. To okres, w którym zapotrzebowanie na gałązki iglaków gwałtownie rośnie, a razem z nim liczba nielegalnych cięć.
Straż Leśna patroluje lasy, ale sprawdza również, skąd pochodzi materiał wystawiony na sprzedaż. Do pomocy ma fotopułapki, monitoring wizyjny i drony, a w niektórych miejscach w działania włączają się inne służby. Jeśli kupujesz stroisz z przypadkowego stoiska, pamiętaj, że sprzedawca również musi mieć go z legalnego źródła.
Które iglaki z własnej działki nadają się na stroik?
Najprostsza i najtańsza droga to własny ogród. Na wiązankę dobrze sprawdzają się:
- żywotniki (tuje) – gęsta zieleń, która ładnie wypełnia podstawę stroika,
- jałowce – dodają faktury i innego odcienia zieleni,
- jodły – jeśli rośnie u ciebie, masz klasyczny stroisz bez wychodzenia z domu,
- inne rośliny zimozielone z rabaty.
Sam biorę na stroik to, co zostaje po zwykłym cięciu pielęgnacyjnym. Ważne, żeby to było cięcie, którego roślina naprawdę potrzebuje, zrobione w odpowiednim terminie, a nie ogołacanie krzewu tuż przed 1 listopada. Zieleń łączę z chryzantemą, suszonymi kwiatami albo ozdobnymi pędami krzewów i wychodzi naturalna kompozycja bez jednej gałązki z lasu.
Gdzie legalnie kupić jodłę na wiązankę
Jeśli w ogrodzie nie masz iglaków, a zależy ci właśnie na jodle, skontaktuj się z najbliższym nadleśnictwem. Część z nich sprzedaje stroisz według własnych zasad i cenników. Taki materiał może pochodzić z planowych prac pielęgnacyjnych w lesie, więc przy jego pozyskaniu nikt nie niszczy młodnika.
Drugim legalnym źródłem są plantacje prowadzone specjalnie pod materiał florystyczny. Kupując większą partię gałęzi, po prostu zapytaj sprzedawcę, skąd je ma. To jedno pytanie wystarczy, żeby stroik na grobie bliskiej osoby nie powstał kosztem drzewa, które rosło w lesie przez lata.
