Spuszczasz wodę z beczki w sobotę, a w poniedziałek rano znów jest pełna? To nie przeciek ani złośliwość pogody. Beczka wciąż jest podłączona do rynny i niedzielny deszcz zrobił swoje. Zanim spuścisz wodę, przełącz zbieracz rynnowy na tryb zimowy, a dopiero potem opróżnij kranik i przewody.
Dlaczego pusta beczka po deszczu znów jest pełna?
Zbieracz wpięty w rurę spustową nie wie, że sezon się skończył. Dalej kieruje wodę z rynny do zbiornika, więc spuszczenie beczki przy otwartym dopływie daje spokój tylko do następnego opadu. Jeśli w nocy chwyci mróz, masz pełny zbiornik i wodę zamkniętą w kraniku.
Dlatego zimowanie zaczynam od rynny, nie od kranika. Zbieracz przełączam na tryb zimowy, a jeśli zestaw go nie ma, rozłączam połączenie tak, jak przewiduje instrukcja. Wtedy deszczówka spływa rurą w dół, jakby beczki nie było.
Jedna uwaga przed startem: napis „mrozoodporny” na zbiorniku nie oznacza, że woda może w nim zostać na zimę. Gdy producent każe opróżnić beczkę, opróżniam ją do końca, zamiast zgadywać, ile wody może zostać. Cysterna pod ziemią i plastikowa beczka pod ścianą to dwa różne światy.
Zimowanie beczki krok po kroku
- Zakończ pobór wody. Jeśli w beczce pracuje pompa, odłącz ją bezpiecznie i przechowaj według jej instrukcji. Nie każdy model zimuje na sucho i nie każdy wytrzyma mróz.
- Przełącz zbieracz w rynnie. Ten krok robisz przed spuszczaniem wody, inaczej pierwszy deszcz cofnie całą pracę.
- Spuść wodę z dala od fundamentu. Nie pod ścianę domu, nie pod płot sąsiada i nie na chodnik, bo na przejściu szybko zrobi się ślisko. Dużą beczkę opróżniam partiami i patrzę, czy ziemia nadąża wchłaniać wodę.
- Opróżnij kranik, filtr i przewody. Woda lubi zostawać w łączniku, w filtrze i w zaworze zwrotnym przewodu pompy. To samo dotyczy węża i końcówek do podlewania.
- Wyczyść zbiornik i zabezpiecz pokrywę. Osad usuwaj z zewnątrz, bez wchodzenia do środka. Pokrywę przymocuj tak, żeby nie zwiał jej wiatr, ale zostaw wentylację, jeśli konstrukcja jej wymaga. Otwarta beczka to pułapka dla zwierząt i ryzyko dla dzieci.
Kranik potrafi pęknąć prędzej niż beczka
Ściana zbiornika rzadko jest najsłabszym punktem. Częściej poddaje się mały plastikowy kranik, w którym zostaje woda. W jego wnętrzu są komory, których nie opróżnisz, odkręcając samą końcówkę. Sprawdź w instrukcji, czy zawór zostawić otwarty, zdemontować, czy ustawić inaczej.
Gdy go zdejmujesz, obejrzyj gwint i uszczelkę. Drobne części trzymam razem w suchym, opisanym pudełku, przy właściwym elemencie, a nie na dnie beczki. Gum nie smaruję pierwszym olejem z garażu. Wiosną zgubiona uszczelka potrafi narobić większego wycieku niż sama beczka.
Dwie beczki połączone wężem? Sprawdź łącznik
Przy zestawie dwóch zbiorników pusty pierwszy nic nie znaczy, jeśli drugi wciąż łapie deszczówkę z rynny. Przez przewód wyrównujący poziom woda wróci albo zostanie w samym łączniku. Każdą beczkę sprawdzam osobno i szukam najniższego punktu każdego odcinka.
Przed rozłączaniem robię zdjęcie telefonem i zapisuję, co odkręciłem. Wiosną łatwo napełnić układ z otwartym króćcem. Jeśli beczka ma ozdobną osłonę albo donicę, zajrzyj i tam, bo ta część zbiera wodę niezależnie od komory głównej. A gdy w odwilż choć na chwilę znów napełnisz zbiornik, całe odwadnianie trzeba powtórzyć.
Woda już zamarzła. Czego nie robić
- Nie uderzaj w ścianki, żeby skruszyć lód.
- Nie podgrzewaj gwałtownie korpusu ani kranika.
- Nie dokręcaj na siłę zmarzniętego plastiku, żeby spuścić jeszcze trochę wody.
Zamiast tego zabezpiecz otoczenie, odetnij dopływ z rynny i zapytaj producenta, jak postępować z twoim modelem. Nawet jeśli beczka przetrwała bez widocznego pęknięcia, po odmarznięciu obejrzyj ją dokładnie. Wiosną napełniaj ją powoli, małą ilością wody, i patrz na kranik oraz króćce, zanim zalejesz ją do pełna.
