Owijasz donice na balkonie, a stawiasz je dalej na gołych kafelkach? Tam właśnie ucieka ciepło. Zanim zajmiesz się bokami, podłóż pod każdą donicę płytę styropianu albo deskę, bo mróz dochodzi do korzeni od spodu. Boki obłóż gazetami w kartonie i zacznij, gdy nocą prognoza pokazuje 2–3°C.
Dlaczego donica na kafelkach przemarza najszybciej?
Roślina w ogrodzie ma pod sobą głęboką warstwę gleby. Roślina w donicy ma tylko tyle ziemi, ile zmieści się w pojemniku, a pod spodem cienkie dno i zimne płytki albo beton. Korzenie są otoczone chłodem z każdej strony i to one przemarzają jako pierwsze.
Posadzka balkonu przez całą noc oddaje chłód prosto w dno donicy. Możesz owinąć boki najgrubszą warstwą papieru, a i tak zostawisz mrozowi otwartą drogę tam, gdzie nikt nie zagląda. Dlatego zabezpieczanie zaczynam zawsze od spodu.
Krok pierwszy: podkładka pod każdą donicę
Pod donicę kładę płytę styropianową, kawałek deski albo gotową podkładkę. Każda z tych warstw odcina kontakt z kafelkami. Nie trzeba niczego kupować. W piwnicy czy garażu często leżą pudła po pralce, telewizorze albo lodówce razem z formowanymi wkładkami ze styropianu, które nadają się do tego idealnie.
Jeśli masz kilka małych doniczek, postaw je razem na jednej szerszej desce lub płycie. Łatwiej je potem przestawić w jedno miejsce i żadna nie zostanie przypadkiem na gołej posadzce.
Karton, gazety i styropian na boki
Drugi krok to izolacja ścianek. Mniejszą doniczkę wstawiam do większego kartonu albo drewnianej skrzynki, a pustą przestrzeń dookoła ciasno upycham gazetami i czasopismami zgniecionymi w kule. Papier zatrzymuje między fałdami powietrze i to ono robi za warstwę ochronną.
Zamiast gazet możesz wsypać luźne kulki styropianowe albo pokruszone wytłoczki z opakowań po sprzęcie. Działa to tak samo, gdy zamiast kartonu użyjesz większej donicy jako zewnętrznej osłonki.
Duże donice, które nie zmieszczą się w żadnym pudle, owijam z boku kilkoma grubymi warstwami gazet. Taka owijka chroni bryłę korzeniową przed lodowatym wiatrem i nagłym spadkiem temperatury. Folia bąbelkowa też się sprawdzi, ale tylko na donicy, nigdy bezpośrednio na liściach.
Donice pod ścianę i ściółka na wierzch
Zabezpieczone donice przestawiam w najbardziej osłonięty kąt balkonu, tuż przy ścianie budynku. Ściana oddaje część ciepła z mieszkania, a wiatr dociera tam najsłabiej. Ustawiam je ciasno: większe rośliny na zewnątrz, mniejsze i delikatniejsze w środku, jak za parawanem.
Na koniec zostaje wierzch ziemi. Wysypuję na nim warstwę kory sosnowej, zrębków albo suchych liści, czasem kładę gałązki iglaków. Ściółka ogranicza parowanie i chroni płytkie korzenie od góry. Przy hortensjach, młodych krzewach czy trawach dodatkowo narzucam luźno białą agrowłókninę zimową albo worek jutowy.
Kiedy zacząć, żeby zdążyć przed mrozem?
Nie czekam na pierwszy śnieg. Sygnałem jest nocna prognoza na poziomie około 2–3°C. Przymrozek potrafi przyjść z dnia na dzień, a podkładki, kartony i gazety lepiej mieć rozłożone wcześniej niż szukać ich w panice wieczorem.
Przed ustawieniem donic na zimę umiarkowanie je podlewam. Wilgotna ziemia zamarza wolniej, a roślina nie cierpi na suszę fizjologiczną. Nawożenia roślin wieloletnich na tym etapie już całkowicie nie stosuję.
