Masz w ogrodzie maliny i zastanawiasz się, co z nimi zrobić w listopadzie? Najpierw ustal, czy to odmiana jesienna, czy letnia. Jesienne ścinasz w całości kilka centymetrów nad ziemią, zanim przyjdzie mróz. W letnich wycinasz tylko pędy, które już owocowały, i zostawiasz 4–6 najsilniejszych jednorocznych.
Listopad to ostatni dzwonek dla malin jesiennych
Maliny jesienne tnie się w październiku albo w listopadzie, czyli późną jesienią, po ostatnich zbiorach. Wybieram na to umiarkowanie ciepły dzień. Liczy się jedno: zdążyć przed pierwszymi mrozami.
Zwlekanie nie wychodzi krzewom na dobre. Rośliny, które czekają nieprzycięte do mrozów, tracą część mrozoodporności, a na starych pędach łatwiej rozwijają się patogeny. Odmiany letnie mają swój termin wcześniej: kilka tygodni po końcu owocowania, zwykle w sierpniu lub we wrześniu.
Na których pędach owocowały twoje maliny?
Zanim chwycisz sekator, odpowiedz sobie na to pytanie, bo od niego zależy cały zabieg. Maliny jesienne owocują na pędach, które wyrosły w tym samym roku. Wiosną wypuszczają nowe gałęzie, a owoce pojawiają się na nich na przełomie lata i jesieni.
Letnie działają inaczej: rodzą na pędach zeszłorocznych, więc owoce masz znacznie wcześniej i zwykle są bardzo dorodne. Jeśli zbierałeś maliny dopiero pod koniec lata z pędów, które w tym roku urosły od zera, masz odmianę jesienną. Jeśli plon przyszedł wcześniej, na starszych pędach, to odmiana letnia. Sam trzymam oba rodzaje w jednym rzędzie i każdy kawałek oznaczam palikiem, żeby w listopadzie nie ciąć na pamięć.
Maliny jesienne: wszystkie pędy kilka centymetrów nad ziemią
Tu nie ma żadnej selekcji. Ścinasz wszystkie pędy kilka centymetrów nad ziemią i nie zostawiasz nawet młodych gałązek. Krzew wypuści wiosną nowe pędy, a te przez sezon urosną i znów zaowocują.
Tnij nisko, ale uważaj, żeby nie uszkodzić korzeni. Taki zabieg wyraźnie zmniejsza ryzyko chorób, zwłaszcza zamierania pędów malin. Używam ostrego, czystego sekatora. Tępe ostrze miażdży pęd zamiast go przecinać, a zmiażdżone tkanki mogą obumierać.
Po cięciu przykryj miejsce warstwą suchych liści. Równie dobrze sprawdza się dojrzały kompost, który przy okazji wzbogaci ziemię w składniki odżywcze.
Maliny letnie: zostaw 4–6 młodych pędów
W odmianach letnich nie tniesz wszystkiego, bo przyszłoroczne owoce wyrosną na tegorocznych pędach. Kolejność wygląda tak:
- Usuń pędy, które już owocowały. Tnij je tuż przy ziemi, żeby zrobić miejsce na nowe przyrosty.
- Wybierz 4–6 najsilniejszych pędów jednorocznych na krzew. Dobrze, żeby były rozmieszczone równomiernie, a nie zbite w jednym miejscu.
- Skróć zostawione młode pędy o ¼ wysokości. To zabieg pod większy plon w kolejnym sezonie.
- Wytnij gałęzie chore i uszkodzone, a także nadmiernie wybujałe pędy. Krzew silniej się wtedy rozkrzewia i obficiej owocuje.
- Ogranicz odrosty korzeniowe. Jeśli planujesz rozmnożyć maliny, część z nich możesz wykorzystać jako podstawę nowych krzewów.
Letnie maliny najwygodniej prowadzić przy podporach. Pędy rosną wtedy pionowo i prawidłowo się rozwijają, a przy cięciu od razu widać, które zostają.
Co zrobić, gdy mróz cię wyprzedzi?
Jeśli mrozy przyjdą, zanim zdążysz z cięciem malin jesiennych, nie tnij na siłę. Zostaw krzewy w całości aż do wiosny i dopiero wtedy zetnij je przy ziemi. Część ogrodników z góry wybiera wiosenny termin i to też jest dobre rozwiązanie.
