Masz w ogrodzie miskanta albo rozplenicę i właśnie sięgasz po sekator? Odłóż go do wiosny. Wysokie trawy ozdobne zostawiam na zimę w całości. Ściągam tylko kępę naturalnym sznurkiem w zwarty snop i robię to w suchy dzień. Ścięte puste źdźbła wpuszczałyby wodę prosto w środek kępy.
Dlaczego ścięty miskant gnije od środka?
Źdźbło trawy ozdobnej nie jest pełne jak gałązka krzewu. W środku jest puste, więc po cięciu tuż przy ziemi zostaje w kępie mnóstwo otwartych rurek. Jesienny deszcz, a później topniejący śnieg spływają nimi prosto do nasady pędów.
Tam woda stoi i nie ma dokąd odparować. Przy mocniejszym mrozie zamarza w samym sercu rośliny i niszczy bryłę korzeniową. Wiosną zamiast nowych pędów znajdujesz rozmiękłą, gnijącą kępę. Dla traw groźniejszy od samego zimna jest właśnie nadmiar wody u podstawy.
Związany snop działa odwrotnie. Zewnętrzne źdźbła układają się w stożek, po którym deszcz zsuwa się na ziemię obok kępy. Ściśnięte liście osłaniają pąki przy ziemi przed mroźnym, wysuszającym wiatrem, a mokry śnieg nie rozpłaszczy i nie połamie rośliny. Przy okazji suche liście nie rozlatują się po całej działce przy każdej wichurze.
Które trawy trzeba związać, a które obejdą się bez sznurka
Sznurek przydaje się przy dużych, wysokich kępach. Na mojej liście są:
- Miskant chiński i miskant olbrzymi: szerokie kępy z pióropuszami łatwo rozłamuje ciężki śnieg.
- Rozplenica japońska: jest tak gęsta, że wilgoć szybko zbiera się w środku i rozeta zaczyna gnić.
- Proso rózgowate: zwłaszcza młode, kilkuletnie kępy, którym dają w kość silne podmuchy wiatru.
- Trawa pampasowa: dla niej wiązanie to dopiero początek, o czym niżej.
Niskich traw nie wiążę wcale. Kostrzewa sina i zimozielone turzyce dobrze przechodzą zimę bez żadnej pomocy, więc ściąganie ich sznurkiem nic im nie da.
Jak związać kępę krok po kroku
- Wybierz suchy dzień. Najlepiej słoneczne popołudnie pod koniec października albo w listopadzie. Po deszczu czy przy gęstej mgle odpuszczam, bo wilgoć zamknięta w ciasnym snopie szybko kończy się pleśnią i chorobami grzybowymi.
- Weź naturalny sznurek. Sprawdzi się jutowy, sizalowy albo rafia. Drut i plastikowa żyłka na wietrze wrzynają się w pędy i je kaleczą.
- Zbierz źdźbła rękami w jeden pęk i owiń sznurkiem mniej więcej na wysokości 2/3 rośliny. Przy niższych kępach jedno wiązanie wystarczy.
- Przy wysokich okazach dołóż wiązania. Miskant mający ponad dwa metry związuję w dwóch lub trzech miejscach. Wtedy snop stoi stabilnie jak chochoł.
Przy jednej kępie cała robota zajmuje kilkanaście minut. W marcu wystarczy przeciąć sznurek i dopiero wtedy ściąć stare źdźbła. Nowe pędy wyrastają wtedy z nienaruszonych, zdrowych korzeni.
Trawa pampasowa potrzebuje czegoś więcej
W polskim klimacie trawa pampasowa jest wyjątkowo delikatna, więc sam snop jej nie wystarczy. Po związaniu owijam ją agrowłókniną albo matą słomianą. U podstawy usypuję kopczyk wysokości około 10 cm z suchej kory sosnowej lub gałązek iglastych, czyli stroiszu. Można też obsypać nasadę suchymi liśćmi.
Okrycie zakładam w ten sam suchy dzień co wiązanie. Dzięki temu pod agrowłókniną nie zostaje wilgoć, a kępa ma najlepszą szansę spokojnie przetrwać do wiosny.
